Brakuje propanu do suszarni. Ekspert wyjaśnia przyczyny problemów z dostawami i wzrostu cen

Brakuje propanu do suszarni. Ekspert wyjaśnia przyczyny problemów z dostawami i wzrostu cen

2026-11-04 14:25:02 |
Właściciele suszarni czekają na gaz, mokra kukurydza leży na placach, a ceny propanu wzrosły o prawie 50 proc. w porównaniu z wrześniem. Rozumiem zdenerwowanie rolników. Kiedy w środku zbiorów trzeba wygasić palniki, trudno spokojnie słuchać, że kolejna dostawa będzie później i do tego będzie droższa.
Słyszę jednak coraz więcej oskarżeń pod adresem przewoźników, sprzedawców gazu i polityków. Chcę więc wyjaśnić, gdzie widzę rzeczywiste przyczyny tej sytuacji. Z mojej perspektywy nałożyły się cztery problemy: ograniczenia infrastruktury, małe zapasy przy suszarniach, brak kontraktów zabezpieczających dostawy oraz sytuacja geopolityczna.

Pełne magazyny? Tak, ale innego gazu

Widziałem wypowiedzi rolników, którzy pytają: jak to możliwe, że gazu brakuje, skoro politycy niedawno chwalili się pełnymi magazynami? Problem w tym, że mówimy o dwóch różnych paliwach. Tamte komunikaty dotyczyły gazu ziemnego. Do waszych suszarni dostarczamy propan, czyli gaz płynny. Ma on inne magazyny i inny system zaopatrzenia. Pełny magazyn gazu ziemnego nie pomoże załadować cysterny z propanem.

Dlatego porównywanie tych informacji prowadzi nas w ślepą uliczkę. Trzeba przyjrzeć się temu, ile propanu możemy sprowadzić, przechować i wydać odbiorcom w konkretnym czasie. Właśnie tutaj zaczynają się ograniczenia, które obecnie odczuwają gospodarstwa.

Pierwsza przyczyna: infrastruktura pracuje niemal bez rezerwy

W szczycie suszenia kukurydzy potrzeba około 2–3 tys. ton gazu na dobę. To praktycznie maksymalna przepustowość infrastruktury obsługującej ten popyt. Jeżeli wszystko działa zgodnie z planem, kolejne partie gazu trafiają do magazynów i są wydawane odbiorcom. Margines na zakłócenia pozostaje jednak bardzo mały.

Do ograniczeń infrastruktury doszły sztormy i trudne warunki pogodowe. Suszarnie nadal pracowały i zużywały paliwo, ale uzupełnianie dostaw nie nadążało za zużyciem. Magazyny szybko się opróżniły. W takiej sytuacji nawet dostępna cysterna i kierowca nie rozwiązują problemu, bo najpierw trzeba mieć gaz, który można załadować. 

Znaczenie ma zarówno pojemność magazynów, jak i tempo przyjmowania oraz wydawania gazu. Sam większy zbiornik nie zwiększy automatycznie możliwości przeładunku, a sprawny załadunek nie pomoże, jeżeli zabraknie surowca.

Zmienił się też sposób zaopatrywania polskiego rynku. Kiedy sprowadzaliśmy LPG z Rosji, przy wschodniej granicy stały wagony z gazem. Szacuje się, że po stronie rosyjskiej i białoruskiej znajdowało się w nich około 30 tys. ton produktu. Był to dodatkowy magazyn na torach: przy większym zapotrzebowaniu kolejne pełne wagony mogły trafiać na polską stronę.

Dzisiaj tego bufora nie mamy. Polegamy na przepustowości portów i magazynach działających w kraju. Nawet jeśli same magazyny nie zmalały, zniknięcie takiego zaplecza zmieniło odporność całego systemu na nagły wzrost popytu.

Druga przyczyna: przy suszarniach gazu wystarcza na dwa–trzy dni

O tym mówię wprost, bo widzę to wśród swoich klientów. Na palcach jednej ręki mogę policzyć tych, którzy mają zapas na więcej niż trzy dni pracy. W wielu gospodarstwach pojemność instalacji wystarcza na zaledwie dwa–trzy dni suszenia. Przy regularnych dostawach można tak pracować przez długi czas i nie odczuwać problemu. Trudność pojawia się wtedy, gdy cysterna nie przyjeżdża w oczekiwanym terminie. Gospodarstwo niemal od razu traci możliwość dalszego suszenia.

Długi weekend lub święto przypadające w szczycie sezonu dodatkowo zmniejszają czas na zorganizowanie dostawy. Przy niewielkim zapasie nawet krótkie przesunięcie transportu może oznaczać wygaszenie palników.

Rozumiem, skąd biorą się takie instalacje. Przy budowie suszarni liczy się każdą złotówkę, a większa pojemność magazynowa podnosi koszt inwestycji. Konsekwencją tej oszczędności jest jednak uzależnienie ciągłości pracy od bardzo częstych, terminowych dostaw.

Małe zbiorniki przy gospodarstwach nie powodują zakłóceń w imporcie. Sprawiają natomiast, że zakłócenia te znacznie szybciej zamieniają się w przestoje. W całym łańcuchu brakuje czasu na reakcję.

Trzecia przyczyna: deklarowane zakupy nie były zabezpieczone kontraktami

Przez poprzednie lata gazu zazwyczaj było dużo. Rolnicy deklarowali dostawcom, ile będą potrzebować, a później wybierali ofertę. Część zgłaszała podobne zapotrzebowanie kilku firmom jednocześnie. Z perspektywy kupującego dawało to swobodę szukania ceny. Z perspektywy zaopatrzenia powstawała jednak niewiadoma: ile z tych deklarowanych ilości rzeczywiście zostanie odebrane i od którego dostawcy.

Niewielu odbiorców chciało wiązać się kontraktem. Dopóki produkt był łatwo dostępny, skutki takiego podejścia pozostawały mało widoczne. Przy ograniczonej podaży różnica między deklaracją a zawartą umową staje się bardzo wyraźna.

Nie chodzi wyłącznie o ustalenie stałej ceny. Kontrakt może również dotyczyć zabezpieczenia dostaw określonej ilości gazu. Te dwie kwestie często są ze sobą mylone, choć odpowiadają na inne potrzeby odbiorcy. 
Brak kontraktów utrudnia wcześniejsze zaplanowanie zakupów. Pozostawia też część gospodarstw z koniecznością szukania paliwa dokładnie wtedy, kiedy potrzebują go wszyscy, a dostępne ilości są ograniczone.

Czwarta przyczyna: o amerykański gaz konkurują inne rynki

Obecne dostawy propanu do Polski opierają się na surowcu z Ameryki. Ten sam gaz jest jednak poszukiwany przez odbiorców z innych części świata.
Indie, Pakistan i inne rynki dotknięte sytuacją na Bliskim Wschodzie również kupują amerykański produkt. Konkurencja o dostępne partie podnosi ceny i ogranicza ilości, które mogą trafić do nas.

Do tego dochodzi transport morski. Drożeje fracht, a liczba statków jest ograniczona. Każdy rejs trwa określony czas. Nawet jeżeli znajdzie się dodatkowa partia surowca, trzeba jeszcze zapewnić transport, dopłynąć do portu i przeprowadzić rozładunek. Dlatego obecnej sytuacji nie da się sprowadzić do decyzji pojedynczego sprzedawcy czy przewoźnika. Globalna konkurencja o gaz nakłada się na krajowe ograniczenia infrastruktury. Na końcu tego łańcucha są suszarnie, które często mają zapas paliwa tylko na kilka dni i potrzebują kolejnej dostawy niemal natychmiast.

Co będzie dalej i jakie wnioski wyciągnąć na przyszłość?

Na dziś, 3 listopada, oceniam, że przez najbliższe trzy–cztery tygodnie sytuacja pozostanie bardzo niestabilna. Uzupełnienie dostaw wymaga czasu. W trakcie sezonu trudno też szybko zwiększyć pojemność magazynów i możliwości przeładunku.

Nie oczekiwałbym więc, że problem zniknie z dnia na dzień. Przy trwającym suszeniu najważniejsze jest ustalanie kolejnych dostaw z wyprzedzeniem i kontrolowanie zapasu na podstawie rzeczywistego zużycia. Wskazanie poziomu gazu w zbiorniku ma znaczenie dopiero wtedy, kiedy wiemy, na ile godzin pracy wystarczy.

Przed kolejnym sezonem przyjrzałbym się przede wszystkim pojemności instalacji. Moja rekomendacja to zapas na co najmniej sześć–osiem dni intensywnego suszenia. Daje on czas na przesunięcie dostawy i zmniejsza presję zakupu paliwa za każdą dostępną cenę.

Drugim krokiem jest wcześniejsze zabezpieczenie części zapotrzebowania kontraktem. Nie trzeba obejmować całego zużycia stałą ceną. Można zakontraktować część ilości, a resztę kupować na bieżąco. Ważne, żeby jasno ustalić, co umowa zapewnia i do czego zobowiązuje obie strony.

Przy takim rachunku warto uwzględnić koszt postoju suszarni i ryzyko pogorszenia jakości ziarna. To one pokazują, ile rzeczywiście jest warta ciągłość dostaw. W spokojnym sezonie łatwo skupić się na kilku groszach różnicy za litr. W trudnym okazuje się, że najważniejsze było mieć czym wysuszyć kukurydzę.

Materiał przygotował Tomasz Szultka z firmy Romgaz, praktyk rynku gazu płynnego i dostaw propanu dla gospodarstw rolnych.


Rząd przyjął projekt dotyczący nadzwyczajnych dopłat do paliw rolniczych i nawozów

Rząd przyjął projekt dotyczący nadzwyczajnych dopłat do paliw rolniczych i nawozów
2026-09-30 12:21:37 | PaliwaRolnicze.pl

Rząd reaguje na wzrost cen nawozów i oleju napędowego. Od 1 października rolnicy będą mogli wnioskować o dodatkowe dopłaty.

Będą dopłaty do paliwa i nawozów

Będą dopłaty do paliwa i nawozów
2026-08-31 09:38:09 | PaliwaRolnicze.pl

Rząd przygotował rozporządzenie zakładające dodatkowe wsparcie dla rolników dotkniętych kryzysem na Bliskim Wschodzie.

Gminy przyjmują wnioski o zwrot akcyzy za paliwo rolnicze

Gminy przyjmują wnioski o zwrot akcyzy za paliwo rolnicze
2026-08-12 12:22:03 | PaliwaRolnicze.pl

Rolnicy mogą do 31 sierpnia składać w urzędach gmin i miast wnioski o zwrot podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystanego do produkcji rolnej. W sierpniowym naborze rozliczane są zakupy paliwa dokonane od 1 lutego do 31 lipca 2026 r.

Litwa podwaja unijną pomoc dla rolnictwa do blisko 20 mln euro

Litwa podwaja unijną pomoc dla rolnictwa do blisko 20 mln euro
2026-08-11 09:35:40 | PaliwaRolnicze.pl

Litewski sektor rolny ma otrzymać do końca roku niemal 20 mln euro wsparcia na pokrycie części rosnących kosztów paliw, energii i nawozów. Pomoc zostanie skierowana do gospodarstw oraz przedsiębiorstw rolnych najbardziej dotkniętych wzrostem kosztów produkcji.

Opozycja apeluje o zwrotu akcyzy za litr paliwa rolniczego

Opozycja apeluje o zwrotu akcyzy za litr paliwa rolniczego
2026-08-10 12:43:59 | PaliwaRolnicze.pl

Przemysław Czarnek zaapelował o zwiększenie zwrotu akcyzy za paliwo rolnicze z 1,48 zł do 2 zł za litr oraz o przyspieszenie wypłat obejmujących zakupy dokonane w sierpniu. Poseł PiS przedstawił postulat po spotkaniu z rolnikami w gminie Grabica w województwie łódzkim.

Rolnicy mogą otrzymać wyższy zwrot akcyzy paliwowej

Rolnicy mogą otrzymać wyższy zwrot akcyzy paliwowej
2026-07-27 08:52:24 | PaliwaRolnicze.pl

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski zapowiedział zwiększenie zwrotu podatku akcyzowego za olej napędowy wykorzystywany w produkcji rolnej do 2 zł za litr.